Tym razem na stole pojawił się chleb upieczony z przepisu z bloga Pani Doroty Jest śliczny, rumiany, pachnący i okazały. Powoduje uśmiech na twarzy. Najlepszy z masłem i odrobiną soli :) U mnie w wersji z makiem. Poniżej nieco dostosowany do moich warunków przepis - wychodzi duży bochenek (po upieczeniu około 840 g).
1 szkl. zakwasu żytniego
2/3 szkl. mleka
1/4 szkl. letniej wody
20 g Kasi
łyżka cukru
łyżka soli morskiej
3 szkl. mąki pszennej typ 650 (z Lidla)
20 g drożdży
jajko i odrobina maku do posypania
Do maszyny wlać zakwas, dodać drożdże utarte z cukrem i rozpuszczone w letniej wodzie, dodać mleko. Wkroić Kasię, wsypać mąkę, posypać na wierzchu solą. Włączyć program do wyrabiania i wyrastania ciasta (ja używam programu do bagietek, jest szybki i robi wszystko co potrzeba). Wyjąć z maszyny na oprószony mąką blat i delikatnie zagnieść. Ciasto uformować w bochenek lub 2 małe, wyłożyć do koszyka i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Posmarować rozmąconym jajkiem, posypać nasionami. Zsunąć na blaszkę, wstawić do piekarnika nagrzanego do 250 stopni, po 10 minutach zmniejszyć temperaturę do 175 i piec 15-20 minut. Wyjąć, przełożyć na kratkę, ostudzić. Smacznego.
sobota, 23 kwietnia 2011
środa, 13 kwietnia 2011
Pierogi z mięsem
Dziś na obiad ugotowałam pierogi z mięsem. Długo szukałam przepisu na farsz. W większości była mowa o mięsie z rosołu zmielonym i wymieszanym z surowym jajkiem i przyprawami. Nie wiem czemu, ale kupując mięso, kupiłam zmieloną łopatkę bez kości. Gdzieś na jakimś forum czytałam, że mięso mielone nie nadaje się na pierogi, więc pomyślałam, że to już klapa i z pierogów nici. Ale się nie poddałam. Oto składniki najlepszych pierogów, jakie powstały kiedykolwiek w mojej kuchni, do których zresztą bardzo pomocna okazała się nasza maszyna do chleba :) Ale i bez niej można dać sobie radę. Zaczynamy od przyrządzenia farszu.
Farsz:
0,5 kg mielonego mięsa (najlepiej, by pani w sklepie zmieliła);
4 małe cebule
1 surowe jajko
pieprz, sól do smaku
Sposób przyrządzenia:
Obieramy cebulę i drobno kroimy. Wrzucamy na rozgrzaną patelnie teflonową i smażymy do miękkości, można podlać wodą. Po usmażeniu odbieramy 1/4 i odkładamy. Do pozostałej cebuli wrzucamy mięso mielone i smażymy, mieszając i podlewając wodą, doprawiamy. Po usmażeniu wszystko mielimy 3 razy w maszynce do mielenia mięsa. Gdy ostygnie dodajemy jajko i resztę cebulki.
Ciasto:
300 g mąki
1/3 szkl. wrzątku
1/4 szkl. zimnej wody
1 jajko i 1 żółtko
szczypta soli
łyżeczka oleju
Sposób przyrządzenia:
Do maszyny do wypieku chleba wsypujemy mąkę i sól, dodajemy jajko i żółtko, uruchamiamy program do zagniatania ciasta na makaron, po chwili wlewamy wrzątek i zimną wodę, dodajemy olej. Ja dodałam jeszcze odrobinę mąki, bo wydawało mi się trochę za rzadkie. Wyjmujemy ciasto z misy, i wałkujemy na stolnicy na grubość 2 mm. Wykrawamy kółka za pomocą garnuszka lub większej szklanki. Nakładamy zimny farsz i lepimy pierogi. Wrzucamy na gotującą się osoloną wodę, gotujemy do miękkości, ok. 10 minut od wypłynięcia.
Ciasto jest bardzo miękkie, sprężyste, a dzięki odrobinie oleju nie wysycha szybko. Wymaga podsypywania mąką przy wałkowaniu i wyrabianiu. Przy gotowaniu nie pęka, a tym samym farsz nie wypływa. Po ugotowaniu ciasto jest miękkie i delikatne. Pierogi wyszły bardzo smaczne, podawałam z usmażoną cebulką.
Przepis na ciasto jest modyfikacją tego przepisu
Farsz:
0,5 kg mielonego mięsa (najlepiej, by pani w sklepie zmieliła);
4 małe cebule
1 surowe jajko
pieprz, sól do smaku
Sposób przyrządzenia:
Obieramy cebulę i drobno kroimy. Wrzucamy na rozgrzaną patelnie teflonową i smażymy do miękkości, można podlać wodą. Po usmażeniu odbieramy 1/4 i odkładamy. Do pozostałej cebuli wrzucamy mięso mielone i smażymy, mieszając i podlewając wodą, doprawiamy. Po usmażeniu wszystko mielimy 3 razy w maszynce do mielenia mięsa. Gdy ostygnie dodajemy jajko i resztę cebulki.
Ciasto:
300 g mąki
1/3 szkl. wrzątku
1/4 szkl. zimnej wody
1 jajko i 1 żółtko
szczypta soli
łyżeczka oleju
Sposób przyrządzenia:
Do maszyny do wypieku chleba wsypujemy mąkę i sól, dodajemy jajko i żółtko, uruchamiamy program do zagniatania ciasta na makaron, po chwili wlewamy wrzątek i zimną wodę, dodajemy olej. Ja dodałam jeszcze odrobinę mąki, bo wydawało mi się trochę za rzadkie. Wyjmujemy ciasto z misy, i wałkujemy na stolnicy na grubość 2 mm. Wykrawamy kółka za pomocą garnuszka lub większej szklanki. Nakładamy zimny farsz i lepimy pierogi. Wrzucamy na gotującą się osoloną wodę, gotujemy do miękkości, ok. 10 minut od wypłynięcia.
Ciasto jest bardzo miękkie, sprężyste, a dzięki odrobinie oleju nie wysycha szybko. Wymaga podsypywania mąką przy wałkowaniu i wyrabianiu. Przy gotowaniu nie pęka, a tym samym farsz nie wypływa. Po ugotowaniu ciasto jest miękkie i delikatne. Pierogi wyszły bardzo smaczne, podawałam z usmażoną cebulką.
Przepis na ciasto jest modyfikacją tego przepisu
niedziela, 10 kwietnia 2011
Jabłuszka...
Jabłko to jeden z podstawowych owoców w naszym domu. Niestety będąc na diecie muszę zadowolić się tylko zapachem i wyglądem, stąd tylko zdjęcie. Akurat te wczorajsze były przepiękne, pachniały przepięknie i pewnie smakowały wspaniale...
Na naszym stole, jesienią zwłaszcza, nie brakuje szarlotki. Jedną, dość tradycyjną jesteśmy szczególnie urzeczeni. Niestety nie mam zdjęcia efektu finalnego przepisu, z którego zazwyczaj korzystamy, dlatego niebawem zamieszczę tylko instrukcję jak zrobić ten smakołyk. Wychodzi wspaniale.
Na naszym stole, jesienią zwłaszcza, nie brakuje szarlotki. Jedną, dość tradycyjną jesteśmy szczególnie urzeczeni. Niestety nie mam zdjęcia efektu finalnego przepisu, z którego zazwyczaj korzystamy, dlatego niebawem zamieszczę tylko instrukcję jak zrobić ten smakołyk. Wychodzi wspaniale.
sobota, 9 kwietnia 2011
Na początek... Proste bagietki z maszyny
Blog powstał tydzień po zakupie maszyny do pieczenia chleba. Owa maszyna stała się inspiracją do kolejnych kuchennych eksperymentów tym razem w obszarze chleba i wszystkiego tego, co przy jej pomocy można wyczarować. Ale nie tylko. Blog będzie miał charakter prywatnej mini książki kucharskiej, znajdzie się tu wszystko, co na stałe zagościło na naszym stole :) Zdjęcia są mojego autorstwa. Przepisy pochodzą z różnych źródeł, jeśli go nie podaję, są moim dziełem lub istniejące gdzieś w przestrzeni wirtualnej lub książkowej uległy znacznym modyfikacjom i przez to mogą uchodzić za moje. Kopiowanie treści bloga bez podania źródła oczywiście zakazane pod rygorem odpowiedzialności karnej z ustawy Prawo autorskie i prawa pokrewne.
Na początek trzeci z kolei udany wypiek. Poprzednie miały premierę "na stole" zanim powstał pomysł na stworzenie bloga, ale przy najbliższej okazji tych przepisów tutaj także nie zabraknie. Zaczynamy.
Bagietki z maszyny
170 ml ciepłej wody
280 g mąki pszennej (typ 500)
13 g świeżych drożdży
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru
1 białko do posmarowania po wierzchu + ziarna maku lub sezamu
W małym kubeczku mieszam drożdże z cukrem do rzadkości. Wlewam do misy maszyny. Dodaję ciepłą wodę i sypię po wierzchu mąkę. Na środku wsypuję sól (nie może mieć kontaktu z drożdżami). Ustawiam program do bagietek. Po zagniataniu i wyrastaniu wyjmuję misę z maszyny, wyjmuję ciasto i kładę na desce do krojenia, tnę je na 4 kawałki, zostawiam przykryte ściereczką na parę minut, aż jeszcze nieco podrośnie. Następnie każdy kawałek roluję, smaruję roztrzepanym białkiem i wysypuję na bagietki mak lub sezam. Układam w foremkach, wstawiam do maszyny i piekę do zarumienienia skórki. Bagietki są pyszne i ślicznie wyglądają. Najlepsze godzinę po wyjęciu, trudno o takie w sklepie, a ten zapach... Polecam.
Na początek trzeci z kolei udany wypiek. Poprzednie miały premierę "na stole" zanim powstał pomysł na stworzenie bloga, ale przy najbliższej okazji tych przepisów tutaj także nie zabraknie. Zaczynamy.
| Proste bagietki z maszyny |
170 ml ciepłej wody
280 g mąki pszennej (typ 500)
13 g świeżych drożdży
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru
1 białko do posmarowania po wierzchu + ziarna maku lub sezamu
W małym kubeczku mieszam drożdże z cukrem do rzadkości. Wlewam do misy maszyny. Dodaję ciepłą wodę i sypię po wierzchu mąkę. Na środku wsypuję sól (nie może mieć kontaktu z drożdżami). Ustawiam program do bagietek. Po zagniataniu i wyrastaniu wyjmuję misę z maszyny, wyjmuję ciasto i kładę na desce do krojenia, tnę je na 4 kawałki, zostawiam przykryte ściereczką na parę minut, aż jeszcze nieco podrośnie. Następnie każdy kawałek roluję, smaruję roztrzepanym białkiem i wysypuję na bagietki mak lub sezam. Układam w foremkach, wstawiam do maszyny i piekę do zarumienienia skórki. Bagietki są pyszne i ślicznie wyglądają. Najlepsze godzinę po wyjęciu, trudno o takie w sklepie, a ten zapach... Polecam.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)