Na początek trzeci z kolei udany wypiek. Poprzednie miały premierę "na stole" zanim powstał pomysł na stworzenie bloga, ale przy najbliższej okazji tych przepisów tutaj także nie zabraknie. Zaczynamy.
| Proste bagietki z maszyny |
170 ml ciepłej wody
280 g mąki pszennej (typ 500)
13 g świeżych drożdży
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru
1 białko do posmarowania po wierzchu + ziarna maku lub sezamu
W małym kubeczku mieszam drożdże z cukrem do rzadkości. Wlewam do misy maszyny. Dodaję ciepłą wodę i sypię po wierzchu mąkę. Na środku wsypuję sól (nie może mieć kontaktu z drożdżami). Ustawiam program do bagietek. Po zagniataniu i wyrastaniu wyjmuję misę z maszyny, wyjmuję ciasto i kładę na desce do krojenia, tnę je na 4 kawałki, zostawiam przykryte ściereczką na parę minut, aż jeszcze nieco podrośnie. Następnie każdy kawałek roluję, smaruję roztrzepanym białkiem i wysypuję na bagietki mak lub sezam. Układam w foremkach, wstawiam do maszyny i piekę do zarumienienia skórki. Bagietki są pyszne i ślicznie wyglądają. Najlepsze godzinę po wyjęciu, trudno o takie w sklepie, a ten zapach... Polecam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz